czwartek, 14 stycznia 2016

Wracam do pisania

Tak to znowu ja...
Dzisiaj będzie pesymistyczna notka. Nie obchodzi mnie to czy ktoś to czyta czy nie, mam to w d-u-p-i-e. Szczerze? Mam cholerną ochotę być po prostu sobą. Przez tyle lat starałam się być kimś kim nie jestem. Kurde w podstawówce kłamałam jak z nut, chciałam być lubiana, chciałam żeby ktokolwiek ze mną gadał, nie chciałam, żeby się dowiedzieli co się działo u mnie w domu. Hah bardzo śmieszne, wiecie co mi przyniosło to kłamanie? Nie tylko wiele nieprzyjemności ale gównianą przyjaciółkę. Wiecie jaką miałam zajebistą "przyjaciółkę"?
Dowiedziałam się o tym jak poszłam do gimnazjum ale było już za późno. Otóż moja "kochana" "przyjaciółka" wmówiła całej klasie, że ja jestem to ta zła i w ogóle. A co jeszcze ciekawsze to to, że do tej pory nie mam przyjaciół. Ale LEJE NA TO CIEPŁYM MOCZEM. Mam jedną "wspaniałą" przyjaciółkę, którą znam od urodzenia. Ale co ze mną jest nie tak? Nawet w pieprzonym liceum nie jestem zbytnio lubiana... Pojebane nie? Mam ochotę ryczeć. Pewnie każdy na moim miejscu by się pociął. Ale tego nie robię... Mam wspaniałą mamę, która jednocześnie pełni rolę mojej przyjaciółki, kumpeli i mamy. Jest naprawdę cudowna, ale czasem chciałabym żeby ktoś mnie polubił. Ale kto ma mnie polubić skoro ja nie lubię samej siebie? Przecież to nie jest optymistyczne myślenie -> tamta jest ładniejsza; jezu jestem taka gruba i wgh... Wiem, użalam się nad sobą ale mam po prostu na to ochotę... Pewnie zastanawiacie się (o ile ktokolwiek to czyta) gdzie podziała się ta optymistyczna i szalona dziewczyna? Hahahah szczerze? Nigdy jej nie było, tak, dobrze czytasz! To była zwykła maska, którą zakładam by ludzie nie wpieprzali się w moje problemy... Nie chcę znowu cierpieć... Nie lubię kiedy ktoś o mnie mówi, kiedy patrzą na mnie kiedy przechodzę korytarzem... Słyszę jak mówią "jaka ona gruba"... Może nie jestem wcale taka gruba ale na pewno jak każda kobieta mam kompleksy... Mój charakter jest do dupy, moja wrażliwość jest do dupy... Chce się zmienić, ale to takie trudnee... Nawet do cholernego psychologa nie jestem w stanie pójść.. Jeszcze raz przepraszam za tą pesymistyczną notkę... (tak płaczę, ale to tylko oznaka mojej słabości, hahahah to znaczy, że mam uczucia c'nie?) Następna pewnie taka nie będzie... Jeszcze raz dziękuję Ci, że to przeczytałeś/łaś... Choć i tak wiem, że NIKT tego nie czyta

Niezdara

8 komentarzy:

  1. "Ferdydurke" Ludzie samotni, tak właśnie mają. Wokół tysięcy osób nie mogą znaleźć jednej poczciwej duszy. W liceum...mam podobnie...uważali mnie za ewenement póki nie starałam się robić po swojemu...teraz czekam na koniec roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. ,, Po każdej burzy, wychodzi słońce " :) - Na pewno wkrótce będzie wszystko lepiej. Czasem trzeba wyrzucić z siebie to, co uwiera od środka.

    OdpowiedzUsuń
  3. ,, Po każdej burzy, wychodzi słońce " :) - Na pewno wkrótce będzie wszystko lepiej. Czasem trzeba wyrzucić z siebie to, co uwiera od środka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, że chcesz być sobą. Rozumiem, że ludzie nazywają Cię grubą - tak wywnioskowałam. i rozumiem, że nie pomogę Ci, gdy napiszę,że wszystko będzie dobrze. Dlatego trochę się rozpiszę. Też kiedyś byłam pesymstką. Tak o sobie mówiłam, byłam zła, wszystko, co myślałam, wrzucałąm do internetu. Na niekorzyść. Bo przecież kazdy to mozę przeczytac. A ja myslalam, ze bede fajna. Tak nie było. Bycie sobą polega na dostrzeganiu swoich zalet, zmienianiu wad, docenianiu piękna świata I WIaRY W LEPSZE. Skoro nie jesteś lubiana w liceum, to dlaczego? Moze problem tkwi w tym, ze wyglądasz na wiecznie obrażoną? A może nie jestes zbyt towarzyska? A no ta, jestes pesymistką. Masz świetną mamę, miałaś prrzyjaciolke, stracilas. Chcesz sie zmienic, to zacznij. Moze to nie łatwe, ale po trochu i w koncu dosiegniesz celu. Wiem, ze placzesz, plakalas byc moze, kiedy to pisalas, chcialas sie wyzalic, chcialas sobie ulzyc, chcialas, aby ktos Cię wysłuchał. Brakuje Ci tego. Psycholog to dobra droga. Mimo, ze jestem mlodsza od Ciebie, to juz przez te syuacje przechodzilam, az zrozumialam, ze wina twki w moim zlym nastawieniu i nakladaniu tej maski. A wystarczylo tylko wierzyc, ze bedzie lepiej. Zycze Ci tego, mam nadzieje, ze bedzie dobrze :)
    lipcowaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz nie o to mi konkretnie chodziło w tej notce. Napisałam ją z pesymistycznego punktu widzenia, akurat wtedy gdy miałam doła. Jestem dość specyficzną osobą, która ma chwile zwątpienia częściej niż zapewne powinna. Nie myślę, że jestem 'fajna' pisząc o takich rzeczach, raczej wolę o nich napisać, żeby na niektóre rzeczy spojrzeć inaczej, ale też po to żebyście Wy jako moi czytelnicy wyrazili swoją opinię na ten temat. Psychologów miałam wielu, z niezbyt przyjemnej sytuacji która była w mojej rodzinie (zapewne kiedyś napisze o tym notkę). Zapraszam na nową notkę która się wkrótce pojawi, może spojrzysz na mnie z innej perspektywy ;)

      Całuski xx

      Usuń
    2. Nie miałam zamiaru sprawić Ci przykrości, jak i nie miałam zamiaru orzekać, że piszesz takie notki ,by być "fajną", chyba też źle zrozumiałaś mój komentarz.I wiem doskonale, że pisałaś to, mając doła, dokłądnie to napisałam: "Wiem, że płaczesz, płakałaś być może, kiedy to pisałaś, chciałaś się wyżalić [..]" I jak napisałaś, wyraziłam opinię na temat tego postu, chciałam Cię jakoś zmotywować, napisać jak u mnie to wyglądało, w żadnym razie nie zamierzałam sugerować czegoś złego. :/ Może to jednak wina i źle trochę skonstruowałam ten komentarz, więc przepraszam za wszystko.

      Usuń
    3. Nie przejmuj się, w żaden sposób mnie to nie uraziło czy coś. Faktycznie mogłam źle zrozumieć, ale czasem tak jest, że nie dopowiedziane słowa powodują wielkie komplikacje ;) Tak więc ponownie dziękuję i przepraszam

      Nie przepraszaj bo Cię zaraz trzepnę słowem ;)

      Usuń
  5. Pod NIKIM kryją się jednak jakieś KTOSIE, nie tak jak Ci się wydawało ;) Najlepszy się może pomylić. "Masz cholerną ochotę być po prostu sobą" ? Więc po prostu to zrób, bo zakładam że jesteś w tym najlepsza, nikt tak dobrze nie będzie Tobą jak TY. A inni? Kogo oni obchodzą, jeśli chcą wchodzić w Twoje sprawy i oceniają Cię, nawet nie znając, niech się po prostu odpieprzą i zaczną robić coś konstruktywnego. Może to ich sposób na ucieczkę od własnych problemów, więc po prostu ich olej i rób to co wychodzi Ci najlepiej, a powinnaś już wiedzieć co to jest ;)

    OdpowiedzUsuń