wtorek, 1 marca 2016

Strangers



Tak jak powiedziałam, kiedy zlatuje na mnie wena po prostu muszę coś napisać. Ostatnio wzięło mnie na przemyślenia o nieznajomych. Powiedzmy, że kilka lat temu rozpoczęłam takie małe doświadczenie i co ciekawe dalej je ciągnę. Chciałabym się dzisiaj skupić na "znajomych", których poznajemy przez internet. Czasem przypadkiem, a czasem sami wręcz ich poszukujemy na różnych portalach społecznościowych czy przeznaczonych do tego aplikacjach. Piszemy, dzwonimy i ba! nawet wysyłamy zdjęcia. O co chodzi w moim doświadczeniu? Powiem szczerze, że chce się o czymś przekonać, coś sprawdzić i czegoś dowieść. Moja przygoda z internetowymi znajomymi rozpoczęła się jakoś 3 lata temu. Z czystej ciekawości założyłam gadu-gadu i pisałam naprawdę z ludźmi z całego świata. Korzystałam też z 6obcy.pl czy omegle.com. Nie mówię, że było tak jak na poniższym zdjęciu.








Raczej na coś takiego nigdy się nie pisałam. Przede wszystkim moje zainteresowanie psychologią i reakcją/zachowaniem ludzi wzrosło. Jest jedna osoba - Ania - z którą do tej pory od tych 3 lat utrzymuje kontakt, jedynie pisemny, ale bardzo się polubiłyśmy. Kiedy pisałam z chłopakami doświadczałam czegoś dziwnego, bo po kilku tygodniach pisali mi, że się we mnie zauroczyli. Jedni byli szczerzy inni okłamywali mnie na każdym kroku. Jednak najbardziej zabawne było dla mnie to, że Ci którzy myśleli, że "złapałam" przysłowiowy haczyk i uwierzyłam w ich kłamstwa brnęli w nie dalej jeszcze bardziej się pogrążając. Mogę przyznać już dzisiaj że doświadczenie pobiegło jak najbardziej po mojej myśli i oficjalnie je dzisiaj skończyłam. Pisanie z nieznajomymi było ciekawą rzeczą i fajną zabawą. Jednak przede wszystkim należy uważać co się pisze i komu. Niestety na jednym przypadku się przejechałam.. Jestem zbyt ufną osobą i zaufałam nie temu komu trzeba było, ale całe szczęście była moja mama która mnie w tym wspierała. Chodzi o pewnego chłopaka, którego bardzo polubiłam i aż ciągnęło mnie do pisania z nim. Czułam się jak w jakimś amoku, kiedy długo z nim nie pisałam czułam jakiś niedosyt. Nawet wplątałam się hmmm chyba w jednostronny "związek" (wciąż pamiętając o swoim doświadczeniu, jednostronny bo był tylko ze strony tamtego chłopaka). Wtedy złamałam swoją zasadę w tym projekcie, żeby się zbytnio nie przywiązywać, ale jak to się mówi? Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Zawsze starałam się, żeby nikt nie ucierpiał :). Pod koniec znajomości zawsze dziękowałam za rozmowę i poznanie danej osoby. Chciałam poznać ludzi. Jedni byli ufni i pisali mi o wszystkim, inni wysyłali zdjęcia co 5 minut, jeszcze inni spowiadali mi się jakbym była księdzem xd, kolejni czekali aż zrobię pierwszy krok - jakkolwiek to znaczy. Stwierdzam, że mężczyźni są naprawdę z innej planety. Może Wam się wydać dziwne to co zrobiłam, ale to była czysta ciekawość więc nie bijcie... Jeśli macie jakieś pytania do mojego doświadczenia, śmiało piszcie w komentarzach, będę czekać. Proszę Was tylko o jedno, jeśli piszecie z takimi nieznajomymi bo pragniecie czyjejś bliskości czy po prostu chcecie kogoś poznać, to błagam uważajcie na siebie, ponieważ nie mniej jednak to jest niebezpieczne bo nigdy nie wiemy kto tak naprawdę siedzi po drugiej stronie.

Niezdara

11 komentarzy:

  1. Kiedyś mialam duzo takich znajomości, jedna przerwała do dzis :)
    Zapraszam do obserwacji naszego bloga !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie poznawałam osób w ten sposób. Ale Twoje doświadczenia wydają się całkiem ciekawe. Strasznie przyjemnie mi się czytało Twojego posta. Mogłam się dużo dowiedzieć o takich "znajomościach na odległość". Haha, najbardziej podobało mi się zdanie: "Inni spowiadali się mi, jakbym była księdzem". :D Myślę, że ogólnie takie pisanie z obcymi nie jest niczym złym, jednak masz rację - trzeba uważać, żeby nie wplątać się w coś, czego później możemy żałować. :)
    Gratuluję pomysłu na posta! Był bardzo ciekawy, na celujący z dużym plusem! <3
    swiat-zwariowaneej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah przeczytałam "strasznie czytało mi się Twojego posta" nie zauważyłam "przyjemnie" :D. Dziękuję za taką ocenę, pochlebiasz mi ^^.

      Usuń
  3. Świetnie to opisałaś. Nigdy do końca nie wiemy z kim tak naprawdę piszemy.
    OBSERWUJĘ
    OUURSELVES.BLOGSPOT.COM -KLIK

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemnie czytało mi się tego posta. Ja uważam, że w internecie można poznać mnóstwo cudownych ludzi,ale niestety czyha tu na nas także wiele niebezpieczeństw.
    x-lauraxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie przepadam za czatami kamerkowymi z powodów które można się domyślić, ale myślę, że takie typowe czaty są jak najbardziej ok. Wiadomo nie powinniśmy tracić głowy: wysyłać nasze zdjęcia podawać szczegółowe dane nie znajomym, dopiero gdy kogoś dobrze poznamy.
    Pozdrawiam :) Different Diamond klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się kiedyś przywiazalam do pewnego chłopaka przez Internet. Gdy miałam zły okres on mi pomógł gdy się polepszylo zrozumiałam ze mu chodziło tylko o jedno...
    Znajomości on-line są w sumie fajne ale jednak wolę w realu.
    yelloow-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, znajomości w realu są dużo lepsze od tych internetowych i zgodzę się tu z Tobą w zupełności ;) Współczuję Ci tego co przeszłaś.. "Wszys­tko, co nas spo­tyka – zdro­wie czy cier­pienie, dob­ro czy zło, chleb czy głód, przy­jaźń ludzka czy niechęć, dob­ro­byt czy niedos­ta­tek – wszys­tko to w ręku Bo­ga może działać ku dobremu."

      Buziaczki i miłego dnia xx

      Usuń
  7. Ja jakoś nie za bardzo ufam ludziom na różnych czatach itp ;p
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń